Dlaczego talent jest przereklamowany?

23 SIERPNIA 2020

Pomimo jakże istotnego znaczenia talent nieco zepsuł nasze nastawienie do pracy.

Od wielu, wielu lat  to właśnie talent decydował o kierunku naszego rozwoju zawodowego. Nie masz talentu? W takim razie nie masz też szans w danej dziedzinie. Masz talent? Jesteś istną perełką w morzu przeciętności, która już od początku jest skazana na sukces. Oba te podejścia są szkodliwe.

W pierwszym przypadku zapominamy o tym, jak istotne jest doskonalenie się i systematyczna nauka. W drugim zaś tkwimy w ciasnej klatce przekonania o swojej wspaniałości, co również powstrzymuje nas przed rozwijaniem się, a to często owocuje przysłowiowym osiadaniem na laurach.

Jak widzisz, i tak źle i tak niedobrze. Talent jest oczywiście pewną cenną predyspozycją, która oznacza, że ma się większe zdolności ku czemuś. Możemy mówić o talencie muzycznym lub w danym sporcie. To wspaniały dar, jednak nawet i on musi być szlifowany.

– Kilkanaście lat temu cały świat oszalał na punkcie Freddy’ego Adu, największego talentu w historii piłki nożnej. W tym samym czasie Robert Lewandowski uchodził za słabszego z dwójki młodych napastników Znicza Pruszków – od tych słów rozpoczyna swoją książkę Rasmusen Ankersen. “Kopalnia talentów” to niezwykle ciekawa publikacja, która to właśnie z mitem talentu rozprawia się bez skrupułów.

W książce tej przytoczona jest również krótka, a jakże treściwa wypowiedź najsłynniejszej polskiej pływaczki Otylii Jędrzejczak. – Do 1% talentu dołożyłam 99% pracy – podkreśla. Co ciekawe, Otylia bardzo bała się wody. Paradoks, prawda?

Skoro w sporcie, w którym talent jest tak bardzo podkreślany, najważniejsze jest samozaparcie i systematyczny trening, to dlaczego miałoby być inaczej w innych dziedzinach? No więc nie jest.

Najprostszym przykładem jest fotografia. Jeżeli coś “ciągnie Cię” do aparatu, a efekty jednak nie są zadowalające, to nie poddawaj się. Poznanie obsługi i możliwości sprzętu umożliwi Ci lepsze panowanie nad nim, a tym samym coraz to lepszą jakość zdjęć. Zbieranie inspiracji zaowocuje własnym stylem, ponieważ dowiesz się, co Ci się podoba i zyskasz pomysły na stworzenie własnych kadrów. Każde kolejne zdjęcie to krok, im więcej ich zrobisz, tym więcej się nauczysz. W ten sposób do sprawy podeszła Ania Trafisz, jedna z bohaterek książki “Liderki”. Wypracowała ona swój talent, podobnie jak kreatywność. Teraz tworzy wspaniałe kobiece sesje. Wszystko, czego się nauczyła na zawsze z nią zostanie, jednak wymaga regularnej praktyki.

Inny przykład, z ogólnoświatowej półki, to J. K. Rowling, autorka bestsellerowej serii o Harrym Potterze, milionerka. Większość wydawnictw odrzucała jej pierwsze teksty, z resztą sama stwierdziła, że nie były zbyt dobre. Trwało to latami. Międzynarodowy hit książkowy to efekt wielu prób, doskonalenia “pióra” i walki o uwagę wydawców. W końcu znalazła jednego chętnego, a prawdopodobnie wszyscy inni do dzisiaj żałują swojej niechęci.

Doskonalenie swoich umiejętności i ciągła nauka mają ponadto bardzo przyjemny efekt uboczny dla naszego mózgu. W ośrodku przyjemności w mózgu jest struktura zwana VTA, powiązana z umiejętnościami uczenia się i pamięci, stanowi swoiste „centrum nowości”, ponieważ aktywizuje się, gdy działają na nią nowe bodźce. Wtedy też jest uwalniana dopamina, która odpowiada za pojawienie się uczucia przyjemności i nagrody, a to z kolei motywuje do powtarzania określonego zachowania. Krótko mówiąc, uczenie się nowych rzeczy pobudza chemię szczęścia w mózgu.

Kwestię talentu badał słynny amerykański badacz profesor Anders Erikson, który przeprowadził badania na muzykach, czyli środowisku, w którym talent uchodzi za podstawę. O ich sukcesie decydował nie on, a liczba godzin poświęconych na próby. Ba! Być może nawet Mozart nie był aż takim geniuszem, jak nam to przedstawiano, ponieważ intensywną naukę gry na fortepianie rozpoczął już w wieku…5 lat! Ćwiczenie w tak młodym wieku i to w takiej ilości, pod okiem mistrza, to droga do bycia wybitnym muzykiem.

Erikson przekonywał, że w zasadzie możemy doskonalić się w każdej dziedzinie, oprócz tych, w których nasze możliwości fizyczne ograniczają podjęcie jej, np. szanse na sukces w footballu amerykańskim u bardzo drobnej osoby będą jednak ograniczone.

Można więc pokusić się o stwierdzenie, że talentem jest Twoje podejście do pracy i rozwoju, a nie wyjątkowe DNA, dar losu czy matki natury.

Brzmi pocieszająco, prawda?

A na koniec jeszcze cenniejsza porada. NIE MUSISZ BYĆ NAJLEPSZA. Wiemy, że współcześnie świat wywiera presję, a media atakują historiami o geniuszach. Ale TY możesz być mistrzem na swoją własną skalę. Jeżeli lubisz to, co robisz i widzisz, że robisz to dobrze, to właśnie jest sukces. Jeżeli chcesz się rozwijać i być coraz lepszą w tej dziedzinie, to tym lepiej. Pamiętaj, że owszem, biznes zrodzony z pasji do czegoś to wspaniała sprawa, ale praca to wciąż tylko praca. Twoje życie ma o wiele więcej części składowych. Nawet, jeżeli coś nie wyjdzie to nie poddawaj się, będzie to okazja do wyciągania wniosków i dalszego rozwoju. Jeżeli tak myślisz, to również jest talent. Talent do bycia świadomą liderką swojego życia.

Autorka: Aleksandra Biszczad

Od 8 lat zajmuje się mediami społecznościowymi, a dokładniej tworzeniem ciekawych tekstów, materiałów graficznych, artykułów i fotografią. Przez 6 lat pracowała jako dziennikarz. Pisanie to jej największa pasja, szczególnie w wydaniu storytelling. Sprzyjają temu ukończone studia polonistyczne, które “obdarowały” mnie wiedzą o kontekstach kulturowych i sztuką władania idealną polszczyzną. Zajmowała się PR instytucji kultury, a także promowaniem w social media małych i większych marek.

O Szkole Liderek

Naszą misją jest wspieranie Kobiet w stawaniu się liderką własnego życia, czyli  osobą wychodzącą z inicjatywą i realizującą własne pomysły.